BRACIA
Kiedy bardzo mi się nudzi,
myśl się taka we mnie budzi,
że ten Bóg co stworzył ludzi,
chyba raczej mnie nie lubi.
Patrzcie, jaki z niego zuch!
Dał mi braci! I to dwóch!
Sam miał syna jedynego,
nigdy nie zrozumiem tego…
____________________
STARSZY BRAT to kiepska sprawa.
I choć wie, gdzie jest Warszawa,
bawić się nie umie wcale.
Nie dla niego misie, lale,
Barbie, Furby i Pet Shopy.
No a rozmiar jego stopy?
Niesłychanie mnie przeraża -
buty jak u marynarza!
Jego świat jest wirtualny,
czasem odjazd ma totalny.
Rzadko bywa tu w realu,
o co mam najwięcej żalu.
Gdy go wołam na śniadanie,
on akurat ma zadanie,
ważną misję do spełnienia.
Halo! Tu do Mateusza ziemia!
No i mamę denerwuje
wtedy, gdy dostaje dwóję.
Tak na co dzień, jak od święta
stale o czymś nie pamięta.
Raz to była straszna draka,
rano wyszedł bez plecaka
i do szkoły poszedł bez.
Ach, uśmiałam się do łez!
_____________________
Z MŁODSZYM BRATEM pokój dzielę
w dnie powszednie i w niedziele.
Wspólny też komputer mamy,
rzadko na nim razem gramy.
Mało miejsca na dywanie,
to dopiero jest wyzwanie -
zmieścić kuchnie i pałace
wózki, z naczyniami tace.
Kiedy młody rano wstaje,
średnio mu się to udaje.
Gdy chcę mu pościelić łóżko,
mówi do mnie: tak geniuszko!
No a jeśli ma się spieszyć,
nie wiem, czy się z tego cieszyć,
czy też płakać mam z litości,
czy mu porachować kości.
Rusza się jak mucha w smole.
Jak on radzi sobie w szkole?
Trzy godziny wkłada buty,
tata przez to chodzi struty.
A gdy włożyć ma ubranie,
jęczy przy tym niesłychanie.
Co minutę robi przerwy,
mama musi leczyć nerwy.
_________________
Ale czasem myślę sobie,
moje koleżanki obie
także mają braci dwoje,
jakoś znoszą trudy, znoje.
No a w sumie taka Zosia,
choć co prawda jest samosia,
sama także jest dla świata,
nie ma siostry ani brata.
No a przecież - słowo daję! -
brat czasami się przydaje.
I przychodzą takie chwile:
towarzystwo brata miłe.
W szkolnym tłumie na boisku
fajnie znaleźć się w uścisku
bratniej duszy czyli brata,
ćwiczyć kihon oraz kata.
Czasem z bratem jest pod drodze,
ścigać się na hulajnodze,
bawić się na trampolinie,
smutek wtedy szybko minie.
Tak czy siak - lepszy brat,
niż samemu iść przez świat!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz