Babcia ma 91 lat. Przedwojenny materiał genetyczny. Dzieci babci poumierały, mąż i bracia też. Jest siostra babci - razem mają 176 lat. Babci czasem się wymsknie: cicho tam, gówniaro! No w sumie jest od niej o 6 lat starsza.
Babcia żyje czekaniem na coś.
-Ja to bym chciała tylko doczekać, aż się prawnuk urodzi. Prawnuk się urodził.
Potem urodził się jeszcze jeden prawnuk i pierwsza prawnuczka i trzeci prawnuk.
-Ja to już długo nie pociągnę, żeby tak jeszcze komunii najstarszego prawnuka doczekać.
Obecnie babcia zaliczyła 4 komunie, w tym roku została ostatnia.
Babcia ma jednego zęba, bo w wieku 60 lat stwierdziła, że nie opłaca się na starość (!) robić sztucznej szczęki.
Babcia nie była nigdy u ginekologa, nigdy nie stosowała żadnych kosmetyków do twarzy i ciała.
Ostatnio jak była w szpitalu, mieliśmy akurat wesele kuzyna. Babcia wybierała się oczywiście na tamten świat. Pytam siostry, czy mam brać ciuchy na pogrzeb czy na wesele. Siostra na to, że na wesele, bo właśnie przyszła do babci i babcia do niej:
-A co ty masz za kurtkę byle jaką? Starzyznę jakąś wzięłaś. Włosy masz byle jakie, mówiłam ci, że włosy to podstawa. Idź no się obetnij porządnie.
Babcia się z nikim nigdy nie pokłóciła, chociaż u teściowej nie była przez 8 lat. Ktoś babci doniósł, że kiedy ta miała zacząć pracę w sklepie w rodzinnej wsi męża, to teściowa miała powiedzieć: - A po co ona tu się pcha do roboty? Na obiady może będzie przychodzić?
Babcia się z nikim nigdy nie pokłóciła, chociaż jak najstarszy brat nie wykonał testamentu rodziców i nie pospłacał rodzeństwa, po czym wniósł pozew o zasiedzenie ojcowizny, nie odzywała się do niego do śmierci.
Babcia się z nikim nigdy nie pokłóciła, chociaż przestała się odzywać do najlepszej przyjaciółki, kiedy dowiedziała się, że mąż babci (wszyscy w okolicy lat 60) przychodził do tej koleżansi "na kawalerkę".
Obecnie siostra moja, a młodsza wnuczka swojej babci, oczekuje kolejnego potomstwa.
Babci reakcja na tę jakże radosną wieść:
-Oooo, to teraz mam na co czekać. Żeby tylko dożyć do czasu, jak się urodzi.
Siostra:
-Babciu, to będzie już za 6 miesięcy. Może obierz sobie inny cel i pomyśl sobie, że musisz wykorzystać umowę w Play, bo masz wszystkie rozmowy za darmo, a ta umowa kończy się dopiero za 2 lata.
czwartek, 22 października 2015
środa, 21 października 2015
Pracowity lekarz i leniwy urzędnik
Godz. 7.55.
-Czy my nie idziemy dzisiaj do szkoły? - tym pytaniem obudził nas dzisiaj Mati. Ja do pierwszej w nocy przygotowywałam obiad i jak szłam spać, to słyszę od ojca wspaniałego:
-Ja lubię rano pospać.
Rzuciłam mu, że chyba jest wieczór i nie na miejscu ta uwaga. Ale okazała się bardzo na miejscu. Nie wiem, czy on już założył, że rano zaśpimy? W każdym bądź razie pomyślałam, że albo wróżka, albo prorok.
-Czy my nie idziemy dzisiaj do szkoły? - tym pytaniem obudził nas dzisiaj Mati. Ja do pierwszej w nocy przygotowywałam obiad i jak szłam spać, to słyszę od ojca wspaniałego:
-Ja lubię rano pospać.
Rzuciłam mu, że chyba jest wieczór i nie na miejscu ta uwaga. Ale okazała się bardzo na miejscu. Nie wiem, czy on już założył, że rano zaśpimy? W każdym bądź razie pomyślałam, że albo wróżka, albo prorok.
Taki początek dnia nie wróżył nic dobrego. Ja chora od trzech dni, Matylda chora od rana. Nie poszłyśmy więc do szkoły i pracy. Ja za to udałam się do lekarza po L-4.
Na drzwiach gabinetu lekarskiego od 3 miesięcy wisi kartka: prosimy o wyrozumiałość, uczymy się nowego systemu komputerowego. Do lekarza byłam umówiona na godz. 13.10. Zostaję wezwana do gabinetu o godz. 14.05. No ale nowy system. Pani doktor wypisuje L-4. Pada pytanie: gdzie Pani pracuje? No to mówię, że w urzędzie wojewódzkim. Pani doktor na to: -Oooooo, tam to nic nie robicie, tylko pierdzicie w stołki!
Gdybym nie miała dzieci, to zapewne doskoczyłabym jej do aorty i przegryzła - niech się wykrwawi na śmierć. Dla dobra moich dzieci i własnego zdrowia psychicznego zamilkłam, chociaż ciśnienie na pewno mi podskoczyło, a w głowie kłębiło mi się co najmniej kilka ciętych ripost i przykładów na powszechne "obiboctwo" lekarzy. Zacznijmy od pani doktor. Niechby urzędnik wywiesił taką kartkę na drzwiach... Niechby urzędnik kazał czekać klientowi godzinę i nie przeprosił....
Albo inne przykłady od pediatry sprzed dwóch tygodni.
Mam odebrać wyniki badań laboratoryjnych Matyldy z rejestracji, która znajduje się w tym samym budynku co przychodnia. Pani tłumaczy, że niestety nie ma wyników, choć powinny być, bo laborantkę pogotowie zabrało do szpitala. Ale radzi mi, żeby iść do pediatry, bo on ma podgląd na wyniki na komputerze. Pełna obaw idę. Jest 17.55. W recepcji ciemno, światła pogaszone, komputery wyłączone. Pani siedzi w kurtce z torebką na ramieniu. Do gabinetu drzwi uchylone. Pytam, czy jest doktor. Pani patrzy na mnie, jak na kosmitkę i pokazuje na drzwi. Wchodzę. Tłumaczę.
Odpowiedź: -Dlaczego Pani tak późno przychodzi?
Myślę sobie: a kuźwa kiedy miałam przyjść! Wychodzę z pracy o 16.30. W godzinę dojeżdżam do granicy miasta. Dalej jeden przejazd zamknięty. Zawracam, drugi przejazd zamknięty.
Ignoruję pytanie.
Dostaję odpowiedź na temat wyników, a na deser: -Na drugi raz proszę przyjść do 17.30.
Wymiękam.
Czy jakikolwiek urzędnik śmiałby powiedzieć klientowi, że na drugi raz ma nie przychodzić w ostatniej chwili, ale najpóźniej pół godziny przed zamknięciem?
A panu doktorowi, przepraszam, to płacą za siedzenie?
Bo mi to przynajmniej za pierdzenie.
piątek, 11 września 2015
Pencraft czyli pisanina
LEGOMANIA
Gdy zdałam do trzeciej klasy,
w kąt poszły lalki-bobasy.
Zamiast lalkami-barbiami
bawię się lego friendsami.
Gdy zdałam do trzeciej klasy,
w kąt poszły lalki-bobasy.
Zamiast lalkami-barbiami
bawię się lego friendsami.
Zestawów mam ze czterdzieści,
lecz kilka się jeszcze zmieści.
Mam Szkołę, Centrum handlowe,
Przyjęcie urodzinowe.
lecz kilka się jeszcze zmieści.
Mam Szkołę, Centrum handlowe,
Przyjęcie urodzinowe.
Balon, Stoisko z lodami
i Scenę, i Bar z sokami.
Salon fryzjerski, Piekarnię,
Papugę i Morską latarnię.
i Scenę, i Bar z sokami.
Salon fryzjerski, Piekarnię,
Papugę i Morską latarnię.
Mam też Wodospady dzikie
oraz dla zwierząt Klinikę.
Basen Emmy, Wóz sportowy
i Samochód kempingowy.
oraz dla zwierząt Klinikę.
Basen Emmy, Wóz sportowy
i Samochód kempingowy.
Bardzo lubię te zestawy,
dużo z nimi jest zabawy.
Lecz o nowych marzę wciąż,
przydałby się... z kasą mąż.
dużo z nimi jest zabawy.
Lecz o nowych marzę wciąż,
przydałby się... z kasą mąż.
czwartek, 27 sierpnia 2015
Pencraft czyli pisanina
PRZY STOLE
Czy ogórek to warzywo?
Czy rogalik to pieczywo?
Co to są węglowodany?
Gdzie jest łosoś hodowany?
Czy ogórek to warzywo?
Czy rogalik to pieczywo?
Co to są węglowodany?
Gdzie jest łosoś hodowany?
Czy brzoskwinia jest owocem?
Czemu dynia jest kolosem?
Skąd jest mleko? Od krasuli?
Czemu łzy są od cebuli?
Czy żółtko zawiera też białko?
Pierwsza była kura czy jajko?
Kopytka się robi z kopyta?
Czym się różni jęczmień od żyta?
Rozmaite są potrawy:
mięso, nabiał i przyprawy.
A gdy dziecko pada z nudy,
są... słodycze i fastfoody.
Czemu dynia jest kolosem?
Skąd jest mleko? Od krasuli?
Czemu łzy są od cebuli?
Czy żółtko zawiera też białko?
Pierwsza była kura czy jajko?
Kopytka się robi z kopyta?
Czym się różni jęczmień od żyta?
Rozmaite są potrawy:
mięso, nabiał i przyprawy.
A gdy dziecko pada z nudy,
są... słodycze i fastfoody.
wtorek, 21 lipca 2015
Pencraft czyli pisanina
URODZINY
Gdy
skończyłem osiem lat,
dobrze
już poznałem świat.
Z
tej okazji, z tej przyczyny
wyprawiłem
urodziny.
Zaproszenia
dałem klasie
do
Dziewiczej Bazy w lesie.
Świetnie
tam się bawiliśmy,
przy
ognisku chleb piekliśmy.
Tort
też był urodzinowy
śmietankowo-malinowy.
Goście
wszyscy dopisali,
super
mi prezenty dali.
Raz
mnie tylko zaskoczyli,
kiedy
mi oklaski bili,
gdy
zdmuchnąłem z tortu świeczkę,
zadziwili
mnie troszeczkę.
Brawa
bili mi wytrwale,
chociaż
to nie było wcale
trudne
– jeden płomień zgasić.
Nie
wiedzieli? W drugiej klasie?!
Pencraft czyli pisanina
WARIACJE
ŚLIWKOWE
Pod
koniec sierpnia, gdy kończy się lato,
darami
ogrodu obdarza nas za to.
Kiedy
do szkoły już wszystko gotowe,
mama
zaczyna wariacje śliwkowe.
Ładne
są nawet kolory śliwkowe:
zielone
renklody jak lody miętowe,
fiolet
węgierek jak oberżyna,
a
mirabelki żółte jak cytryna.
Czy
jednak byłby ktoś w stanie to znieść,
gdyby
miał codziennie „śliwkowe coś” jeść?
Mama
jest głucha na dziatek wołanie
i
mamy w domu… śliwek panowanie.
W
kuchni królują więc dania śliwkowe,
Bo
śliwki - podobno - smaczne i zdrowe.
Witamin
niezbędnych nam dostarczają
i
przy tym także o urodę dbają.
I
tak, na śniadanie zamiast jajeczniczki
z
sosem śliwkowym jemy naleśniczki.
A
w miejsce bułeczek z szyneczką drobiową
wcinamy
kanapki z nutellą śliwkową.
Na
obiad grzybowa i kotlet w panierce?
Byłoby
pięknie, ach pęknie mi serce.
Dziś
do wyboru są pyzy lub knedle.
Z
czym? To pytanie naprawdę jest zbędne.
Chcieliśmy
mamę, powiedzmy, omamić,
że
białka domaga się nasz organizm.
Mama
i na to znalazła odpowiedź:
schab
ze śliwkami będzie białko mieć!
Jeżeli
ktoś miał na deser nadzieję,
marzenia
jego szybciutko rozwieję.
Śliwkowy
piernik i śliwkowa tarta,
najlepsze
ponoć dania ala karta.
Jedyne,
co nam to przetrwać pozwoli,
szklaneczka
schłodzonej git coca-coli.
Lecz
do popicia dziś wybór niewielki -
Kompot
z renklody i sok z mirabelki.
A
ja już nie mogę! Już dosyć! Już basta!
Robaczek
Tuwima poszedł był do miasta.
I
choć różnymi chadzamy ścieżkami,
na
jabłka i śliwki jesteśmy skazani!
Pencraft czyli pisanina
PAN
NIEWIEDZIAŁ
Daniel
- jesteś Pan Niewiedział!
Brat
mój do mnie tak powiedział.
Wtedy
sobie przypomniałem,
czego
kiedyś nie wiedziałem.
Gdy
jem pyszną kanapeczkę,
brudne
palce trę w bluzeczkę.
Mama
chustki mi podaje.
Nie
wiedziałem… słowo daję.
Kiedy
leżę już w łóżeczku,
tata
woła: Hej, syneczku!
Myłeś
zęby? Wielkie nieba,
nie
wiedziałem, że znów trzeba
Pani
w szkole mówi: dzieci,
dzisiaj
sprawdzian z części trzeciej?
Nauczyć
się zapomniałem.
Jak
to czemu? Nie wiedziałem.
Ksiądz
w kościele pyta dzieci:
kto
z was zdał do klasy trzeciej?
Nie
podniosłem ręki wcale,
no
bo przecież… nie wiedziałem.
Nie
rozumiem, skąd ta draka?
Nie
wiem, o co heca taka!
Gdyby
ktoś mi to powiedział,
to
bym... wszystko wiedział.
Subskrybuj:
Posty (Atom)