URODZINY
Gdy
skończyłem osiem lat,
dobrze
już poznałem świat.
Z
tej okazji, z tej przyczyny
wyprawiłem
urodziny.
Zaproszenia
dałem klasie
do
Dziewiczej Bazy w lesie.
Świetnie
tam się bawiliśmy,
przy
ognisku chleb piekliśmy.
Tort
też był urodzinowy
śmietankowo-malinowy.
Goście
wszyscy dopisali,
super
mi prezenty dali.
Raz
mnie tylko zaskoczyli,
kiedy
mi oklaski bili,
gdy
zdmuchnąłem z tortu świeczkę,
zadziwili
mnie troszeczkę.
Brawa
bili mi wytrwale,
chociaż
to nie było wcale
trudne
– jeden płomień zgasić.
Nie
wiedzieli? W drugiej klasie?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz