poniedziałek, 13 lipca 2015

Pencraft czyli pisanina



PIERWSZOKOLONISTA

Mamo, mamo! Jestem wreszcie…
cały, zdrowy. Ty masz dreszcze?
Ciepło przecież na peronie.
Mamo? Mama we łzach tonie…

Przestań mamo, fajnie było!
Nic mi się tam nie zgubiło,
Było lepiej niż myślałem,
ze trzy razy popłakałem.

Jakoś tam się ogarnąłem,
wszystkie rzeczy wyciągnąłem,
opróżniłem walizeczkę
i włożyłem na półeczkę.

I po górach chodziliśmy,
i kolejką jeździliśmy.
Gubałówkę zaliczyłem,
minerałów nakupiłem.

Na narciarskiej byłem skoczni.
Mamo! Mam lęk wysokości!
U pszczelarza i w jaskini,
spytaj się wychowawczyni.

Na wieczorze karaoke
można było zrywać boki:
„mniej niż zero” „miód malina” –
trudno było się powstrzymać.

W świetnym byłem też sklepiku,
zaraz, zaraz… wiem! W Empiku!
Karty do gry tam kupiłem
i... Bartkowi pożyczyłem.

Bartek dobrym jest kolegą,
towarzystwo lubię jego.
Bo w Wieliczce, proszę mamy,
lizał ze mną sól ze ściany.

Mamo, było superowo!
Zobaczyłem to i owo.
Wszystko było tak jak trzeba
i dostałem nawet medal!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz