czwartek, 2 stycznia 2014

Pencraft czyli pisanina

SOBOTA


No i wreszcie jest sobota!
Jedna czeka mnie robota.
Zanim włączę komputerek,
ja i młodszy brat Danielek,

po śniadaniu dość szybciutko
ubierzemy się cieplutko:
czapka, szalik i kurteczka,
i pójdziemy po jajeczka.


Jaja wprost od gospodarza -
na wsi często tak się zdarza.
Farma blisko jest od domu,
nie zaszkodzi więc nikomu

krótki spacer z młodszym bratem.
Zadowoli nawet tatę.
Szybko sprawę załatwimy
i do domu wnet wrócimy.

Gdy po jaja podążamy,
ważne sprawy omawiamy.
Minecraft, zombie, clipper, cheater,
czyż to nie jest samo życie?

Zanim się obejrzeliśmy,
farmę całkiem minęliśmy.
Daniel staje: "widzisz to?"
Patrzę w górę: "ODiDO"

Mówię: "Daniel, nic tu po nas.
Farma była przeoczona.
Jajka z farmy mają być,
trzeba wracać i to w mig."

W stronę farmy więc wracamy,
ważne sprawy omawiamy.
Monopoly, Rummikub,
wrona aż rozdziawia dziób.

I nie wadząc nic nikomu
dotarliśmy aż do... domu.
Torba pusta, jajek brak.
Do Daniela mówię: "Brat!

W drogę znowu iść nam trzeba.
Weźmy po kawałku chleba
i ustalmy - by mieć z głowy -
temat rozmów... jajogłow
y.

2 komentarze: