SOBOTA
No i wreszcie jest sobota!
Jedna czeka mnie robota.
Zanim włączę komputerek,
ja i młodszy brat Danielek,
po śniadaniu dość szybciutko
ubierzemy się cieplutko:
czapka, szalik i kurteczka,
i pójdziemy po jajeczka.
Jaja wprost od gospodarza -
na wsi często tak się zdarza.
Farma blisko jest od domu,
nie zaszkodzi więc nikomu
krótki spacer z młodszym bratem.
Zadowoli nawet tatę.
Szybko sprawę załatwimy
i do domu wnet wrócimy.
Gdy po jaja podążamy,
ważne sprawy omawiamy.
Minecraft, zombie, clipper, cheater,
czyż to nie jest samo życie?
Zanim się obejrzeliśmy,
farmę całkiem minęliśmy.
Daniel staje: "widzisz to?"
Patrzę w górę: "ODiDO"
Mówię: "Daniel, nic tu po nas.
Farma była przeoczona.
Jajka z farmy mają być,
trzeba wracać i to w mig."
W stronę farmy więc wracamy,
ważne sprawy omawiamy.
Monopoly, Rummikub,
wrona aż rozdziawia dziób.
I nie wadząc nic nikomu
dotarliśmy aż do... domu.
Torba pusta, jajek brak.
Do Daniela mówię: "Brat!
W drogę znowu iść nam trzeba.
Weźmy po kawałku chleba
i ustalmy - by mieć z głowy -
temat rozmów... jajogłowy.

Rewelacja !!!!!!
OdpowiedzUsuńDobre bo prawdziwe :)
OdpowiedzUsuń